Dramatyczna historia Ukrainy [tocząca się na naszych oczach ] mobilizuje nas wszystkich do  przemyśleń . Skończmy raz na zawsze z postrzeganiem Ukraińców przez pryzmat Tragedii Wołyńskiej .  Wiem , że nie można z pamięci wymazać tego co się stało i tak po prostu przejść nad problemem do porządku dziennego. Nie  można jednak tkwić w nienawiści do ludzi , którzy  już odeszli z tego świata , a ich winy przerzucać na ich potomków . Pójdźmy za głosem zdrowego rozsądku -widząc  że dom sąsiada objął  pożar , a wiatr zaczyna wiać w naszym kierunku.  Jedyną  rzeczą co nam zostaje to pomóc sąsiadowi  w walce z pożogą.    Historia pokazała nam co  może spotkać nas jeśli w porę nie zareagujemy . Przypomnijmy sobie rok 1939 kiedy to Francja i Anglia nie chciały umierać za Gdańsk.  Konsekwencją takiego stanowiska była II wojna światowa i śmierć milionów ludzi. Wiem  ,że jeśli teraz Europa i U.S.A. pozwolą na rozbiór Ukrainy  to konsekwencje w najbliższej przyszłości mogą być tragiczne. Nienawiść to granat  rozrywający nie tylko cel do którego jest skierowany , ale również  może zabić rzucającego, szczególnie jeśli stoi zbyt blisko miejsca wybuchu. W naszych czasach – w dobie szeroko rozwiniętych środków masowego przekazu, bardzo łatwo jest skłócić , środowiska , partie, ludzi i narody  przekazując im obraz wypaczony i  tendencyjny. Widzimy to wszystko w przekazie rosyjskich mas mediów . Jawne kłamstwa płynące z ust Putina o żołnierzach z „Samoobrony Krymu”, którzy są de facto rosyjskimi komandosami. Bajki o nacjonalistach, faszystach , antysemitach  i wyszkolonych w Polsce i na Litwie  bojownikach „Majdanu”, praworządnym prezydencie , któremu prawdopodobnie list do Putina napisał  jeden z jego doradców . Jaki  uczciwy prezydent kraju , może wzywać obce wojska  -przeciwko swoim rodakom , którzy go nie chcą ? Szczyt perfidii – bezczelny  hiper złodziej i morderca  niewinnych ludzi na Majdanie – jawi nam  się [w rosyjskich mediach] jako legalny i  praworządny prezydent Ukrainy- PARANOJA!!! Kłamstwo za kłamstwem podawane mediom – w pozie luzaka rozpartego wygodnie  w  fotelu  z przyklejonym do ust perfidnym uśmiechem szydercy.To poza łobuza śmiejącego się ze wszystkich .Nic mi nie zrobicie bo nie stać was na to! To pytanie ma swoje oparcie w faktach – pokrzyczą , pokrzyczą i przestaną [to słowa jednego z deputowanych]. Nie można wykluczyć , że  wypowiedź  ta nie jest pozbawiona sensu. Dlaczego zapyta ktoś? – bo przecież przywódcy zachodu  , są ludźmi inteligentnymi , wychowanymi  w kulturze , która nie pozwala na zachowania knajackie . Są skrępowani więzami obyczajowymi  i nie przychodzi im do głowy taki sposób  reagowania .  Putin – dawny pułkownik K.G.B. – dobrze poznał słabe strony  swych przeciwników politycznych , dlatego tak odważnie stawia pewne kwestie polityczne .  Wie , że ma wsparcie w społeczeństwie Rosjan Krymskich , którzy stanowią  zdecydowaną większość .Śmiało może stawiać warunki słabej ukraińskiej władzy . Sankcje , którymi straszy go zachód , mogą odbić się jedynie niezbyt głośną czkawką  i niczym więcej !Powiązania więzami gospodarczymi są tak silne , że każde z państw w obawie przed perturbacjami gospodarczymi   boi się podjąć zdecydowane kroki. Ameryka najmniej zależna gospodarczo od Rosji  - mogłaby to zrobić , pod warunkiem, że jej prezydentem byłby Reagan , a nie Obama. Prawnik rządzący państwem [ w czasie pokoju ] to osoba ze wszech miar pożyteczna , ale czy to wystarczy , aby przeciwstawić się  podwórkowemu bandziorowi , który rozstawia po kątach wszystkich po kolei -na swoim podwórku? Chyba , że gromada chłopaków skrzyknie się i razem weźmie się za niego ! Tylko czy ich na to stać? Nie chciałbym tu hamletyzować i kogokolwiek straszyć , ale przyszłość [ jeśli nie postawi się go do pionu ] jest nieprzewidywalna. Dlaczego USA wysłały na Morze Czarne jeden okręt wojenny ,  a nie dwa lotniskowce? Bandziora trzeba postraszyć nie patyczkiem ,  lecz  maczuga nabitą ćwiekami. Apeluję do WAS  CHŁOPAKI  Z  AMERYKI   I   EUROPY  weźcie się na poważnie za PODWÓRKOWEGO  BANDZIORA  , żebyśmy nie musieli sobie stawiać  pytania: To be ,or not to be.