Nie bójmy się , to jeszcze nie potop -to tylko wizyta naszych Szwedów , którzy na dobre zadomowili się u sąsiada za morzem . Lata temu pisałem o ich wyjeździe , krótkim artykułem na moim blogu :” Żegnaj Ewka czyli list do emigrantki „.  Dziś leżę jeszcze w łóżeczku , a tu dzwoni moja najlepsza żona ze stolicy powiatu i informuje mnie o przyjeździe Ewki i Heńka z wizytą dodając : Tylko dobrze posprzątaj , żebym się nie musiała za ciebie wstydzić ..? Rzadko sprzątam stąd i doświadczenie mam małe , ale po takiej wypowiedzi zmobilizowałem resztki sił i dalej słać łóżka i porządkować to co nieuporządkowane . Wizytacja ma co prawda nastąpić dopiero po południu , ale staram się jak mogę , aby wypadła dobrze . W końcu to obcokrajowcy i to jeszcze z kraju o wysokiej kulturze więc lepiej się nie narażać  tak żonie jak i Szwedom -z akcentem postawionym na tej pierwszej osobie .Pokój posprzątany , zasłane łóżka  ,spacerek z psem zaliczony ,śniadanko zjedzone jadę na „wydmy ” na zabiegi przyrodolecznicze. Z zabiegów najbardziej sobie cenie „podłączanie do prądu „,nie to żebym był zwolennikiem krzesła elektrycznego .Jest to prąd o znacznie  niższej częstotliwości , który powoduje efekt silnego mrowienia w okolicach lędźwi , a nie usmażenie kory mózgowej .Następny zabieg to laser , krioterapia i ćwiczenia na sali gimnastycznej .Po zabiegach pielęgnacyjnych w dobrym humorze wracam w domowe pielesze. Małżonka już przyjechała ze  Słupska i informuje mnie jakie to musimy ponieść koszty związane z  jej pogarszającym się słuchem . Trudno jak trzeba , to trzeba. Inna ewentualność  nie wchodzi w rachubę.  Po zjedzeniu obiadu już tylko czekamy , czekamy, czekamy na Czekajów .Tu następuje ostra reakcja małżonki ! Dlaczego wymieniasz nazwiska ? Może Oni sobie tego nie życzą ..? A co to są przestępcy ,żeby się wstydzili własnego nazwiska odparowalem poirytowany . Czas płynie powoli i trochę mi to przypomina : Czekanie na Godota , bo godzina przyjazdu po południu może to być 13 ,a może to być 17 .W końcu żona informuje mnie ,że wyjechali . O 18 będą, tu za pół godziny – odetchnąłem .Stoimy przy kuchennym oknie , obserwując ulicę. Nagle dociera do mnie radosny okrzyk Gosi – są przyjechali . Kamień spadł mi z serca w końcu Godot doczekał się przyjazdu  samochodu .Po serdecznym powitaniu i uściskach  informuję zacnych Szwedów i uczciwie ostrzegam : W związku z przystąpieniem do zacnej grupy dziennikarskiej , przez złośliwców zwanej pismakami – lojalnie ostrzegam , że wszystko to co tutaj powiecie , może być zapisane i użyte przeciwko Wam . Śmiech Heńka zlał się z jego ciętą ripostą . Cholera żebym wiedział to bym tu przyjechał z adwokatem.Moja pani krzątą się jak może oferując kawę ,herbatkę i kupne ciastka , które mi specjalnie nie przypadły do gustu . Rozmowa o dzieciach , podróżach , życiu i oczywiście nieodłącznej polityce , która nas dopada i otacza zaciskając pętle na naszej szyi .Heniek mimo że mieszka za morzem jest świetnie zorientowany w naszych krajowych politycznych meandrach , jest dobrym partnerem do dyskusji . Cenię  go za jasne formułowanie myśli i zdrowy rozsądek i tak na dyskusjach spędzamy 3 bite godziny.  Naraz z ferworu dyskusji wyrywa nas głos Ewki informujący ,  że wizytację uważa za zakończoną i pora wracać do domu .Pożegnania już nadszedł czas , pies szczeka jak oszalały odprowadzając naszych Szwedów do drzwi .Taki już ma zwyczaj wita i żegna głośnym szczekaniem – czego nie robią domownicy.  Owszem może i szczekają , ale tylko od czasu do czasu  na ogół po wyjściu gości, ale nie tak głośno .Hau, hau ,hau…Happy New Year moi drodzy Happy New Year !!