• O przejściach  piekła tunelu [ przez uciekinierów] posłużę się tu opowieścią Wincentego Kawalca ,który jako jeden z pierwszych pokonał  całą trasę i pomagał następnym kolegom cytuję : „Co pewien czas w otworze pojawiała się nowa , milcząca postać , oblepiona ziemią , ktoś podawał mi ręce , za które ciągnąłem z całych sił . Pamiętam ,że niektórzy byli tak zmęczeni i na pół przytomni . Wszystko to działo się w największej ciszy .Lecz już pierwsi czyścili się z ziemi , przebierali w cywilne ubrania i za chwilę jeden z nich ruszy na pokonanie ostatniej przeszkody . O kilkanaście kroków od baraku , w którym się znajdowaliśmy, ciągnął się płot z pojedynczego drutu otaczający obóz zewnętrznym pierścieniem . Tuż obok znajdowała się brama wjazdowa do obozu zewnętrznego . Obok niej przechadzał się wartownik . Aby wydostać się od wyjścia z podkop poza obóz , trzeba było przejść przez cały barak , wyjść przez drzwi na zewnątrz , przeczołgać się kilkanaście kroków do bramy i przejść pod drutami obozu zewnętrznego . Potem już były pola, a w dali …..światła Warburga”. Przeczołganie się do zewnętrznego płotu było możliwe tylko wtedy , gdy wartownik , przechadzając się na swoim odcinku tam i z powrotem, oddalał się . Dramatyzmu tej sprawie dodaje fakt ,że w czasie przygotowywania się pierwszych uciekinierów do opuszczenia baraku i czołgania się do płotu -nagle zabłysły wszystkie reflektory na wieżyczkach strażniczych .Wszyscy zamarli z przerażenia -ucieczka która kosztowała ich tyle pracy  i  wysiłku została wykryta ? Boże nie , to nie możliwe tak być nie może . To i inne pytania zadawali sobie w ciszy i ciemności , oczekując na najgorsze , co mogło im się przydarzyć …? W pewnym momencie reflektory oświetliły okna baraku , a oni padli na podłogę sądząc ,że z takim trudem wykonany podkop został wykryty  ! Cholera zaklął  ktoś po cichu wszystko na próżno zaraz puszczą serię z karabinu maszynowego i będzie ” po krzyku” ! Nagle  jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki reflektory gasną znów wraca ciemność , a wraz z nią wraca nadzieja ! Ciemność i wszechogarniająca cisza to najlepsze co mogło ich spotkać , chyba nas nie wykryli szepcze ktoś do leżącego obok kolegi . Jeszcze chwila , jeszcze moment nic się nie dzieje , a więc to fałszywy alarm ! Napięcie powoli spada do poziomu normy , a puls serca , które przed chwilą waliło jak oszalałe , wraca do normy .Uff ……..Powoli, jeden za drugim podnoszą się z podłogi , a obserwator zajmuje swoje miejsce przy oknie – śledząc ruchy wartownika .Uwaga wartownik zrobił zwrot i oddala się od nas .Pierwsi dwaj wychodzić !! Dwie pierwsze sylwetki  czołgajacych się ludzi oderwały się od bryły baraku w otaczającą zbawczą ciemność i po chwili znalazły się po drugiej stronie drutów .Czekanie na wartownika w opinii uciekinierów  ”trwało wieki ”, a były to 3 może 4 minuty .Jest szepnął obserwator , zaraz zrobi zwrot tym razem puszczę was trzech – przygotować się do wyjścia …..Teraz .Trzy kolejne sylwetki rozpoczęły czołganie do ostatnich drutów oddzielających ich od upragnionej wolności .Ci pierwsi , którzy znaleźli się za drutami zostawili następnym kawałek znalezionego patyka , którym można podczas czołgania podeprzeć najniżej zwisający drut kolczasty , co w znaczący sposób ułatwiło następnym przemieszczanie się.Tymczasem dwaj pierwsi uciekinierzy , kierują się w stronę nieopodal leżącego lasku , po drodze napotykają na mały stawek , który pozwolił im zmyć z twarzy i rąk brud ziemi z podkopu .Za dobrą chwilę dołączyła do nich trójka z której dwu było nagich i ci zostawiwszy węzełki na brzegu weszli do wody myjąc się dokładnie z nagromadzonego na ich ciele błota .Po umyciu przebrali się w suchą odzież i udali się w kierunku niedalekiego Warburga , aby tam rozdzielić się na dobre .Trójka ich powędrował wzdłuż torów w kierunku Kassel pozostali dwaj udali się na stację , aby kupić bilety na kolej do miejscowości  Aachen leżące na granicy z Belgią .W rozmowach ,które toczyli czekając na przejście przez tunel , bądź na wyjście za druty zdecydowana większość uciekinierów jako kierunek ucieczki wskazywała Francję , Szwajcarię , Belgię niewielu z nich wskazywało  kraj  jako cel ucieczki . Tadeusz opuścił tunel jako jeden z ostatnich , taką rolę wyznaczył mu kpt.Wasilewski , który tym najbardziej sprawnym fizycznie wyznaczył miejsce w końcówce uciekających wiedząc , że dzięki swojej sprawności z łatwością nadrobią dystans do tych ,którzy wyszli szybciej .Z kolegą ppor.Zygmuntem Drzewieckim postanowili uciekać do Polski , a znaczną część drogi postanowili przejść pieszo .