Kolejne  burzliwe zebranie grupy uciekinierów, odbyło się w niezbyt długim czasie po pierwszym na, którym wszyscy jeden przez drugiego chcieli podzielić się swoimi ”genialnymi” pomysłami związanymi z ucieczką .Taki tryb dyskusji powodował , że przeradzała się ona w mało elegancki kłótnie. Tadeusz zaproponował, aby wybrać osobę która będzie przewodniczyć obradom i udzielać głosu uczestnikom .Prawie jednogłośnie na to stanowisko wybrano pilota Wacława Góreckiego , który cieszył się wśród uciekinierów dużym uznaniem .               -Panowie -pozwolicie , że za nim udzielę  głosu sam przedstawię pewien plan , a właściwie przemyślenia co do kierunku ucieczki .Nie zgadzam się tu   z większością , która chce uciekać do kraju . Powód bardzo prosty do granic Polski stąd jest ponad 1200 km. Taką odległość można pokonać pociągiem w 2-3 dni .Stacje jak wiemy są najlepiej obsadzone przez żandarmerię i policję , często też dochodzi do kontroli w pociągach , stąd proponuje kierunek ,który wybrał por. Kempa – Szwajcarię . Granica w linii prostej to jakieś 80-100 km . Taką trasę można pokonać pieszo w ciągu dwu trzech dni. Po tym wystąpieniu i krótkiej dyskusji wszyscy zgodzili się na obrany przez por.Góreckiego kierunek i podzielili się na grupy 2- 3 osobowe , które mają kontynuować marsz do granicy niemiecko – szwajcarskiej . Długo jeszcze dyskutowano o szczegółach ucieczki. Było co najmniej kilkanaście propozycji poprawek. Po przeanalizowaniu wszystkich skupiono się na jednej .W baraku G ,który był  garażowym odkryto kanał centralnego ogrzewania, który łączył się z zaawansowanym [nieukończonym] budynkiem znajdującym się po drugiej stronie drutów . W trakcie jego badań stwierdzono , że przegrodzony on został podwójną stalową kratą uniemożliwiającą dalsze przemieszczanie .W trakcie trwania prac przygotowawczych za pomocą piłek do cięcia metalu podetniemy osadzone w betonie podstawy krat tak , aby w przypadku dnia X, odgiąć kraty i wydostać się na wolność .Problem swobodnego wchodzenia i wychodzenia do garażu rozwiązano  poprzez dorobienie [w miejscowych warsztatach ] stosownego klucza .Dodatkowym zabezpieczeniem było okno w kantorku garażu  w ramie którego tak ustawiono klamki  otwierające je ,że okno wyglądało jak zamknięte ,de facto można było je otworzyć poprzez pchnięcie z zewnątrz .Prace piłowania krat trwały dosyć długo , a odbywały się głównie w godzinach nocnych  [po apelu ]. Wyznaczony grafikiem uciekinier dostawał się do kanału poprzez zabezpieczoną kłódką klapę znajdującą się w podłodze garażu . Polacy przechytrzyli Niemców nie otwierając kłódki wykręcili śruby mocujące klapę do podłoża , które po zakończeniu prac wkręcano na swoje miejsce . Będący w kanale uciekinier  uzbrojony w piłkę do metalu i latarkę wykonywał powierzoną mu pracę.  Niestety plany ich pokrzyżował jeden ze strażników , który przypadkowo odkrył , że kraty w kanale są uszkodzone. Strażnik pracujący w garażach jako kierowca rozliczając się z kolegą , któremu był winien pieniądze potknął się o klapę i upuścił portmonetkę z której wysypały się marki .Część ich poprzez szpary w klapie zabezpieczającej wejście do kanału c.o.wpadła do jej wnętrza .Prośba do szefa garażu o wypożyczenie klucza od klapy została wysłuchana. Warunkiem otrzymania klucza   było zbadanie stanu krat przegradzających  tunel c.o. Po wykonaniu zadania Hans Jorgin melduje przełożonemu ,że kraty są nadpiłowane . Reakcja Niemców była natychmiastowa w miejsce krat zbudowano gruby mur  , który zabezpieczono jeszcze przegrodą z grubych desek , a klapę dodatkowo zabezpieczono [obok kłódki] stosowną plombą.  Uciekinierzy nie zostali zdekonspirowani , ale zmuszeni byli przerwać pracę na jaki czas , dopóki sprawa nie przycichnie . W końcu Niemcy zapomnieli o tym , a nasi uciekinierzy podjęli rozpoczęte prace . Tym razem muszą zdemontować mur i przegrodę z desek , a więc w ruch idą piłka i wąski przecinak do wydłubywania zaprawy z pomiędzy cegieł . Prace trwały prawie rok , ale w końcu przyszedł dzień kiedy zostały zakończone . Ostatnie zebranie grupy uciekinierów miało na celu wybranie konkretnej daty i pory ucieczki . Dyskutanci doszli do wniosku , że ucieczka musi się odbyć w dzień wolny od pracy [gdzie ilość obsługi niemieckiej jest najmniejsza]. Pora ucieczki została ustalona  po apelu nocnym, żeby mieć możliwość jak najdalszego oddalenia się od drutów obozu [do chwili ich wykrycia na kolejnym apelu ].W  poprzedzającym dniu  ucieczki jeńcy [ o różnych porach dnia i nocy] prowokowali psy pilnujące obozu do szczekania , aby oswoić wachmanów z takim zachowaniem . Wszystko robiono to po to , żeby w dniu „X” Niemcy przyzwyczajeni do ich szczekania nie wszczęli zbyt szybko pogoni. Pozwoli to uciekinierom na oddalenie się od obozu w  Murnau . Określenie konkretnej daty ucieczki jest w tych warunkach jest niemożliwe. Wiadomo tylko ,że odbyło się  w miesiącach letnich 1941r.  ucieczce brało udział 12 oficerów . Znane są  niektóre nazwiska tej dwunastki :Porucznicy -Kempa i Sołek , ppor.Tadeusz Osiecki, Bobrzyk ,Lipicki ,Trzciński i pilot Wacław Górecki .