Tytuł  może i mało oryginalny , ale tak postawione pytanie stwarza jedyną w tym przypadku odpowiedź  NIE. Po dłuższych jednak przemyśleniach w przypadku złego zachowania młodego  pacjenta -uwłaszczającego godności lekarza teoretycznie taka możliwość istnieje . Idźmy dalej tym tropem , a jeżeli pacjentem jest schorowaną 80 letnia pacjentka niskiego wzrostu , wychudzoną, z trzęsącymi się rękoma , nosząca nazwisko Anna Tomaszek ? Nie takiego rozwoju sytuacji nie przewiduje niepisany kodeks etyczny  żadnego lekarza świata ! Ktoś optujący za niemożliwością takiego rozwiązania sprawy dostałby prztyczka w nos bo przypadek tego typu miał miejsce w usteckiej Niepublicznej Przychodni Zdrowia „Falck”.Otóż z gabinetu „bohatera” poprzedniego artykułu pani Anna w sposób nie licujący z godnością człowieka wyrzucona ordynarnym , ba chamskim okrzykiem WONT. W głowie się to nie mieści i gdyby nie świadkowie tych zwierzeń staruszki i moja absolutna trzeźwość sam bym chyba w to nie uwierzył . Takie traktowanie człowieka w XXl wieku , to nie może być prawdziwe – ktoś powie ? Pozwolę sobie na zmianę tak postawionego pytania – nie powinno mieć miejsca , ale fakt jest faktem i nic tego już nie zmieni . Słysząc tą skargę biednej starowinki podejmuje decyzję zapewniając ją, że tą sprawę postaram się nagłośnić bo coś podobnego w życiu nie słyszałem .Czym jest lekarz , który używa takiego języka w stosunku do swojego pacjenta ? Jaka arogancja i buta przez niego przemawia wobec Bogu ducha winnej biednej staruszki ledwie trzymającej się na nogach .Trzeba być człowiekiem wyzutym z wszystkich uczuć wyższego rzędu żeby w ten sposób potraktować człowieka może i zaniedbanego , który w samotności boryka się z przeciwnościami losu .W międzyczasie proszę żonę o długopis i zapisuje nazwiska osób słyszących tą wypowiedź .Po wejściu do mojego lekarza rodzinnego i opowiedzeniu mu szczegółów zajścia odpowiedział : Ustka nie ma szczęścia do dobrych lekarzy ? Może pan ma i rację doktorze , ale przyzna pan , że z tego typu ordynarnym zachowaniem lekarza , którego kodeks moralny winien stać znacznie wyżej niż przeciętnego zjadacza chleba , chyba pan się też nie spotkał.  Co byśmy tu nie dopowiedzieli to wszystko staje na krawędzi jakiejś paranoidalnej opowieści z kręgu sf. , a przecież to nasza szara  rzeczywistość tak skrzeczy i pokazuje nam swoją małpią  twarz z wywalonym ozorem ! Można by tu jeszcze przez jakiś czas rozważać i analizować tak okrutne postępowanie człowieka , który składał przysięgę Hipokratesa pod kątem jego fachowości i kultury obycia. Nieuchronnie zbliża się czas ujawnienia opinii publicznej nazwiska naszego negatywnego „bohatera”.Wal pan śmiało .Zachęca mnie pani Elżbieta Staszkiewicz , bo jeśli nie pan – to kto ? Wobec takiego stanu rzeczy nie mam wyjścia , otóż „lekarz” ,który z gabinetu w  usteckim NZOZ”Falck” słowami won wyrzucił Annę Tomaszek nazywa się SŁAWOMIR DYCHA .  Stąd na usta ciśnie się pytanie co na to  dyrekcja Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej  ”Falck ” w Ustce ?                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                   Andrzej Urban Ustka