Siedzę oglądam TVN , ale słuch mam jeszcze niezły i w strzępkach słów docierających do mnie- jawi mi się  tajemniczy plan kolejnej wyprawy , którą chcą nam zafundować  Marta i Bartek .Pytanie dokąd nas chcą zabrać? Pozostaje bez odpowiedzi , tym razem ścisła tajemnica i usilne próby z mojej strony do jej rozwiązania pozostają bez echa .Jednym słowem czeski film „Nikt nic nie wie ” t.zn. Oni wiedzą , a my nie ! Wyjazd w ”nieznane ” planowany na godzinę 10 dnia następnego . Przygotowania przebiegają dosyć sprawnie fakt , że termin wyprawy mimo niewielkich perturbacji dotrzymany . Jedziemy całą rodziną włącznie z pupilkiem całej rodziny Dodziem , który zajmuje zaszczytną pozycję na kolanach Amelki . Pogoda typowa siąpi  deszczyk i wycieraczki chodzą na 1 biegu .Cholera mam nie tęgą minę .  Jak tu zwiedzać  cokolwiek w deszcz? Siedzę cicho nie komentując wyprawy , o której nic nie wiem .Po drogowskazach rozpoznaje kierunek Glasgow .  Czas mija wraz z przebytymi kilometrami ,deszczyk nie zamierza przestać padać , a my jesteśmy już w Glasgow . Ponure przedmieścia domków jednorodzinnych w stylu wiktoriańskim przechodzą w mieszaninę kamieniczek z okresu króla Jerzego i nowoczesnych wieżowców 26 piętrowych . To wszystko składa się na obraz bezmyślnego planowania tutejszych architektów .Rozumiem ,że to największe miasto przemysłowe Szkocji , ale brzydactwo form architektonicznych już nie „kłuje ” , a „gryzie ” w oczy ! W centrum skręcamy na drogę prowadzącą do miejscowości  Dumbarton i jawi nam się drogowskaz  Dumbarton Castle – cel naszej wyprawy ! Jesteśmy na miejscu. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki  deszcz przestaje padać i chwilami pokazuje się słońce .Zaczynam coraz bardziej podejrzewać moją wnuczkę o kontakty z siłami nieczystymi ? Wysiadamy na parkingu i tu jawi się nam cud natury połączony z pięknem architektury średniowiecznych architektów .Pomiędzy  dwoma skalistymi pagórkami  ,których północno -zachodnie stoki  zanurzają się w wodach fiordu , stoi skromna budowla tutejszego zamku . Wkomponowana pięknie w dwa bliźniacze zbocza „gór”.Dalszy komentarz fotograficzny pozostawiam Bartkowi  naszemu nadwornemu fotografikowi …….Zdjęcie 5 przedstawia lokalizację  zamku ,czwarte fiord -omywający bliźniacze wzgórza ,który jest głęboką zatoką Morza Irlandzkiego, na ujęciu 3 wasz „ukochany” autor  na jednym ze szczytów -podniesiona ręka ma symbolizować pozdrowienie dla wszystkich Fs-bukowiczów za wyjątkiem tych należących do PiS-u, zdj.2 to portret jednego z właścicieli zamku admirała jej królewskiej mości , którego nazwiska po prostu zapomniałem [nie był to na pewno Nelson].No i zdjęcie 1 wyższej „góry” z  masztem na którym powiewa flaga Szkocji z charakterystyczną sylwetką [jak się dobrze przyjrzysz ] wnuczki , która jako pierwsza z rodziny zdobyła ten szczyt i stoi z wyciągniętymi w górę rękoma ciesząc się ze zwycięstwa nad pozostałą -mniej usportowioną częścią rodziny !!!      IMG_1814IMG_1246IMG_1285IMG_1347IMG_1766