Oprócz powietrznych ataków Luftwaffe ,obrońcy twierdzy Modlin byli w zasięgu dział  i moździerzy niemieckiej piechoty wchodzącej w skład 228 d.p..Ostrzał artyleryjski i regularne naloty samolotów wroga nie złamały ducha obrońców. Sytucja militarna ,była jednak nie do pozazdroszczenia .18 września Niemcy po przygotowaniu artyleryjskim i po nalotach postanowili przypuści atak piechoty. Dumni , pełni pychy i buty szli w trzech tyralierach jak na defiladę wierząc w swoją przewagę  techniczną i mit o niezwyciężonej armii niemieckiej .Młodzi nadęci i pełni wiary w swoją misję  nie spodziewali się większego oporu ze strony  ludzi , którym ich wódz Adolf Hitler przeznaczył rolę niewolników . W odległości 400-500 metrów dostali się w ogień polskiej artylerii i c.k.m.  Silny ogień zaskoczył Niemców.Pierwszy szereg zaległ , lub padł rażony celnymi pociskami. Następne szeregi parły jednak naprzód po trupach swych kolegów i ciałach rannych .Niestety żaden z nich nie dotarł do stanowisk bojowych polskiej 32 d.p. Odwrót pozostałych przy życiu odbywał się poprzez czołganie w kierunku swoich stanowisk. W godzinach popołudniowych nastąpiło drugie natarcie nieprzyjaciela. Tym razem na nasze prawe skrzydło uderzył 400 p.p. i opanował część naszych pozycji .Nie na długo jednak, gdyż  3 batalion 36 p.p. śmiałym atakiem odzyskał nasze pozycje.W tym dniu gen. Strauss zablokował pozycje zajmowane przez gen. Thommeego  na odcinkach Nowy Dwór .Pomiechówek,Twierdza i Zakroczym . Świtem 19 września rozpoczął się kolejny nalot samolotów na twierdzę Modlin. W szczególności na Pomiechówek i Kazuń.Prawie jednocześnie rozpoczął się ostrzał niemieckiej artylerii wchodzącej w skład 2 i 15 korpusu  mającej na celu zmiękczenie polskiej obrony. Do natarcia poszedł 400 p.p. na stanowiska naszego 1 batalionu 36 p.p. Niemcy podekscytowani długotrwałym ostrzałem i bombardowaniami  byli pewni ,że w okopach nie ostała się żadna żywa istota. Poszli do ataku jak w dym nie spodziewając się oporu ze strony Polaków . Do skraju polskich okopów było już tylko 80-100 m .Nagle rozpętało się piekło , z transzei posypał się grad granatów , odezwały się karabiny maszynowe i ogień strzelców. Tyraliera padła- jak pada zżęte zboże pod kosą wytrawnego żniwiarza ! Drugi rzut tradycyjnie podał tyły i wiał ,aż się kurzyło, żegnany seriami z karabinów maszynowych .Niemcy nie mogąc siłą opanować Modlina wpadli na pomysł opanowania go podstępem . Rozpoczynają akcję propagandową polegającą na zrzucaniu z samolotów zamiast bomb , równie bombowych ulotek informujących o sytuacji militarnej Polski , ale również pełnych gróźb : „Jeśli nie oddacie twierdzy to , najcięższa artyleria i  bomby zburzą ją doszczętnie , a wy zginiecie za Polskę , której już nie ma „.Inne namawiały żołnierzy do dezercji  i nieposłuszeństwa , a nawet do buntów i mordowania dowódców .Większość z setek tysięcy ulotek posłużyła do niewyszukanych żartów , ale i celów bardziej  praktycznych – związanych z dużymi brakami w zaopatrzeniu w papier toaletowy. Żarty żołnierskiej braci polegały na chęci napisaniu listu dziękczynnego do Hitlera za szybkie dostarczenie w tak dużej ilości papieru d…..nego . Po serii nieudanych ataków Niemcy w nocy z 20-21 postanowili przegrupować wojska i w miejsce 400 p.p. wprowadzili dywizję  pancerną „Kempf”. Nasze dowództwo szybko zorientowało się w zagrożeniu wynikającym z takiego układu sił i wzmocniło  odcinki obrony 2 dywizją piechoty Legionów i 30 dywizją gen. Cehaka .Wczesnym rankiem 22 września udanym atakiem  Niemcy zdobyli naszą placówkę w Pomiechówku i usadowili się na zachodnim brzegu Wkry. Nie zabawili tam jednak zbyt długo bo o zmroku kontratak 36 pułku piechoty gen.Bończy – Uzdowskiego śmiałym atakiem wyparł ich na poprzednie stanowiska. Dzień 24 września to dzień przygotowań do ostatecznej rozprawy z obrońcami modlińskiej twierdzy .Niemcy zmobilizowali do natarcia 2 korpus z 3 Armii, 15 korpus z 8 Armii działania piechoty winna wspierać 1 i 4 Flota Powietrzna .Żołnierze z 32 p.p. w którym był Tadeusz po raz wtóry mieli się zmierzyć z dywizją pancerną „Kempf”.Jeden z niemieckich żołnierzy oficer SS Standarte  ”Deutschland” Wimm  Brandt , uczestnik walk o Modlin tak pisze w cyklu reportaży p.t.”Die Bilder der Belagerung vom Modlin”: „Od 24 września rozpoczęła się wzmożona działalność  niemieckiej artylerii przeciwko polskim stanowiskom i samemu Modlinowi .Ponadto zaczęły atakować  niemieckie bombowce. Szczególnie często wysyłano samoloty nurkowe przeciwko twierdzy. Właściwe urządzenia bojowe [kaponiery-bunkry] wykazały wielką odporność na ogień artylerii i bomby , natomiast spustoszenie wśród urządzeń mieszkalnych były bardzo duże. Drogi do samego Modlina stawały się pomału nie do przebycia z powodu lejów i kup gruzów ……”.W dniu 25 września gen. Blaskowitz  zdecydował o użyciu do natarcia na twierdzę Modlin jeszcze dodatkowo  10 korpus w składzie 213 i 221 dywizji piechoty .Szturm generalny miał nastąpić 29 września , a tymczasem trwały naloty bombowe i ostrzał. Meldunki z dnia 26 i 27 do gen.Rómmla  mówią o twardej obronie twierdzy Modlin .Pierwszego dnia po silnej nawale ogniowej zaatakowały 32 dywizja piechoty i dywizja pancerna „Kempf” – kierunek ataku to północny pierścień fortów modlińskiej  twierdzy. Atak tak jak inne został odparty z dużymi stratami w szeregach niemieckiej piechoty i sprzęcie  przez nasze 28 i 2 dywizje piechoty .Dzień 27 września tak jak poprzednie zaczął się od nalotów Stukasów na nasze pozycje.Nasza obrona przeciwlotnicza rozpoczęła ostrzał z kilku pozostałych działek , ale braki w amunicji uniemożliwiły jej skuteczne działanie.Po zakończeniu bombardowania rozpoczął się ostrzał artyleryjski , który nie zaskoczył już Tadeusza i jego kolegów bo stan taki trwał od dobrych 10 dni.Żołnierze będący w okopach podczas nalotów i bombardowań leżeli przytuleni do jego ścian , jakby chcieli wrosnąć ciałem w tą ziemię wstrząsaną wybuchami bomb i pocisków ciężkiej artylerii. Cisza po ostrzale zawsze zapowiadała atak wroga  .Tak było i tym razem. Niemiecki atak 32 dywizji piechoty i dywizji pancernej „Kempf”został z dużymi stratami odparty przez żołnierzy z 2 i 28 polskiej dywizji piechoty. Data 28 września przejdzie do historii obrony odcinka „Zakroczym” jako dzień wyjątkowo tragiczny .Wczesnym świtem rozpoczął się  nalot samolotów i ostrzał artyleryjski po nim ruszył kolejny atak nieprzyjaciela .Tym razem na odcinek „Zakroczym ” uderzył elitarny pułk piechoty zmotoryzowanej SS Standarte „Deutschland”. Żołnierze 2 pułku wchodzącego w skład 2 d.p. bronili się dzielnie i natarcie rozwijało się powoli , pomimo olbrzymiej przewagi technicznej Niemców .Pułk SS „Deutschland” wyposażony był w najlepszy i najnowocześniejszy sprzęt jakim dysponowała niemiecka armia nie mówiąc już o wyszkoleniu , doborze fizycznym ssmanów jak i przebytym przeszkoleniu politycznym .W tym czasie, do niektórych jednostek dotarła informacja o zawieszeniu broni i kapitulacji ,zaczęto wywieszać białe flagi i opuszczać bronione schrony i okopy. Tyraliera SS-manów zbliżała się coraz bardziej do poddających się polskich żołnierzy ,naraz ze schronu wypadło kilka sylwetek żołnierzy z rękami podniesionymi do góry , którzy zostali zaatakowani miotaczem ognia i spaleni żywcem ! W innym miejscu odcinka Niemcy otworzyli ogień  z broni maszynowej do siedzących pod schronem bezbronnych żołnierzy polskich .Wśród spalonych żywcem był k.pt.Tadeusz Dorant , st.sierż. Stanisław Drechno i kilku legionistów z 2 pułku piechoty .Tak kończył się ostatni tragiczny dzień obrońców twierdzy Modlin – odcinka „Zakroczym”.