1. Gromadzący się na Pradze  komuniści zachowywali się wyjątkowo  poprawnie , nie wywoływali żadnych burd i zamieszek , ale  też nie uczestniczyli  w manifestowaniu swojego patriotyzmu wobec jawnej agresji Niemców i Sowietów .Prawdziwe oblicze pokazali dopiero w Siedlcach   , gdzie zbudowali na szosie wlotowej bramę tryumfalną z napisem cytuje: „Witamy umiłowaną Armię Sowiecką ” .Wartę przy bramie sprawowali  poprzebierani w czarne kurtki skórzane z pistoletami za  pasem, czerwonymi opaskami na rękawach i bukietami kwiatów w dłoniach,witali żołnierzy Armii Czerwonej .Wszystko to miało miejsce jeszcze podczas pobytu żołnierzy niemieckich przygotowujących się do opuszczenia miasta .Ci  będący na Pradze czuli  jeszcze strach przed  patriotycznie nastawionym społeczeństwem  jak i bohaterskimi  obrońcami prawobrzeżnej Warszawy ! Informacje o zbliżającej się  nawale bolszewickiej dochodziły do nich prawdopodobnie  poprzez słuchanie radia Moskwa . Aktywność ich skupiała się na organizowaniu zebrań i narad na tak intrygujący temat ich udziału w nowych porządkach , które z pewnością  zaprowadzą Sowieci w okupowanej Polsce . Ataki niemieckie nie ustawały , choć żaden z nich nie był prowadzony z takim rozmachem i determinacją  jak ten z 17 września .Odbywały się przeważnie nocą i odpierane były z równą zaciętością .Ostatni atak na Pragę miał miejsce 26/27 września  o godz 23h 30m następny o godz 1h .Polacy spodziewając się nocnych ataków budowali w odległości 100-150 m od linii swoich okopów zamaskowane stanowiska  dla dwu żołnierzy . Tak  przykryte zamykaną klapą, że nawet z małej odległości były nie do wykrycia przez nieprzyjaciela. Zadaniem  ich było obserwowanie okopów nieprzyjaciela , przed niespodziewanym atakiem niemieckiej piechoty lub czołgów .                                                                                                                                    -Władek ,słyszysz? Jakieś odgłosy od strony Niemców ?                                               -Faktycznie jakieś szuranie ,trzeba dać znać dowódcy, że Niemcy przygotowują się  do kolejnego ataku .Biegnę do naszych ! Bieg w kierunku naszych stanowisk w stylu dobrego sprintera trwał kilkanaście sekund.                                -Panie plutonowy  melduje ,że Niemcy przygotowują się do nocnego ataku.          -Biegnij i zaalarmuj sierżanta Urbana .                                                                               -Tak jest. Kolejny bieg do domku w którym jest zakwaterowany pluton Andrzeja. Alarm bojowy ogłoszono poprzez bicie w kawałek szyny spełniającej rolę dzwonu ! Śpiący w ubraniu  Andrzej zerwał się z łóżka i w tempie ekspresowym założył buty i pas z pistoletem .Po drodze złapał zdobycznego schmeissera i wyskoczył przed domek na podwórko, gdzie  zbierał się jego pluton ustawiając  się w dwuszeregu.                                                                                    -Biegiem na stanowiska ! Szkopy atakują !!                                                                         Żołnierze rzucili się biegiem do okopów zajmując przydzielone stanowiska bojowe .Andrzej podążył w ślad za nimi,Będąc w okopach wydał  kolejny rozkaz .                                                                                                                                              -Bagnet na broń ! Przygotować granaty !Atak nastąpi po zbliżeniu się nieprzyjaciela na odległość rzutu granatem !   W tym czasie setki oczu skierowanych było w nieprzeniknioną ciemność gdzie coraz wyraźniej  słychać było zbliżające  się odgłosy kroków żołnierzy Wermachtu .  Nagle w niebo wystrzelono dziesiątki flar , które pomału spadały na spadochronikach oświetlając przedpole.Noc zamieniła się w dzień. W oddali wyraźnie widać było sylwetki wroga .W tym momencie Niemcy podjęli bieg w stronę naszych stanowisk. Odległość   300-400 m była jeszcze zbyt daleka ,ale nie dla moździerzy  ,które rozpoczęły intensywny ostrzał niemieckiej tyraliery powodując wyraźne luki w jej szeregach .Odległość malała w zastraszającym tempie już tylko  100m ,50.                                                                                                         -Odbezpieczyć granaty i rzucać!                                                                                          Huki wybuchów granatów zlały się z charakterystycznym terkotem karabinów maszynowych .                                                                                                                                 -Naprzód do atakuuuu !!! Krzyknął Andrzej wychodząc po drabince na przedpole okopu, rzucając się biegiem[ z niemieckim pistoletem maszynowym] w stronę wroga.Głośne i przeciągłe huuurrraaa przebiegło przez linię naszej tyraliery. Chłopcy biegli jak szaleni w stronę nieprzyjaciela i starli się z nimi w krwawych zapasach .Niemcy pomimo lepszego uzbrojenia nigdy nie wytrzymywali walki wręcz.Panicznie bali się walki na bagnety, tak stało się i tym razem .Pierwszy rząd niemieckiej tyraliery padł  lub wił się w bólach pod ciosami polskich bagnetów .Tu i ówdzie leżały również ciała Polaków do których z noszami podbiegali sanitariusze . Następne  szeregi zrobiły w tył zwrot i uciekały w kierunku swoich stanowisk bojowych. Kolejne polskie zwycięstwo. Nikt z nich nie wiedział ,że to ostatni atak nieprzyjaciela na Pradze i  ostatni kontratak.  Dzień 27 września to dzień wyjątkowo smutny dla Warszawy i dla Pragi .W tym dniu pierwsze sowieckie czołgi dotarły do frontu praskiego i stanęły na przeciw Polaków . Równocześnie w Warszawie trwały rozmowy w sprawie kapitulacji Warszawy która  w efekcie końcowym podpisana została  przez gen.Rómmla .Narada w sztabie pułk.Sosabowskiego była bardzo burzliwa. Część oficerów , która zaznała tylko smaku zwycięstwa była oburzona decyzją sztabu gen.Rómmla o bezwarunkowej kapitulacji.Generał Kutrzeba uzgodnił ,że kapitulować będziemy tylko przed Niemcami , a pierwsi do niewoli pójdą żołnierze z Pragi.