Rodzina                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                Pewnego grudniowego dnia 1911 A.D., gdzieś tam na zachodnich rubieżach Imperium Rosyjskiego w Priwiślańskim Kraju ,nad malowniczą  rzeką Wkrą w rodzinie niezbyt zamożnego ziemianina -rodzi się chłopiec. Na chrzcie dano mu na imię Tadeusz Roman . Ojciec Stanisław Osiecki [weteran wojny rosyjsko -japońskiej], wraz z żoną Heleną z d. Zdzięborską prowadzą 56 hektarowy majątek w jednej z mazowieckich wsi – o nieco śmiesznej nazwie Wylazłowo .Chłopiec ten, będzie jedynym męskim potomkiem rodziny -stąd stanie się oczkiem w głowie Heleny i Stanisława .W niedługim czasie w latach 1915-20 rodzą się trzy córki Maria , Zosia i najmłodsza Hanna  .Hanna w wieku 4 lat i 7 miesięczny Tomaszek umierają na  tyfus [śmiertelną wtedy chorobę ] .Pozostała szczęśliwa trójka rodzeństwa, swe beztroskie życie dzieli pomiędzy , rodzinny majątek w Wylazłowie , a sąsiadujący z nim majątek ciotki Stefanii Tabęckiej w Nicku , leżący w/g słów [Anki Tabęckiej córki ciotki] w takiej odległości ,że jak ciotka Helena woła na kury , czy kaczki to słychać było wszystko u nich w Nicku .Do najmilszych letnich rozrywek rodzeństwa należały kąpiele w czystej rzeczce Wkrze zwanej również Działdówką i zabawy z małym jelonkiem Mitkiem ,który był ich ulubieńcem. Po pewnym czasie ulubieńcowi  urosły rogi i stał się postrachem kobiet, szczególnie tych noszących długie spódnice. Najbardziej prześladowane były Cyganki , które potrafił gonić, a nawet przepłynąć rzekę żeby zaatakować rogami ! Szkołę podstawową cała trójka ukończyła w Płocku-zamieszkując w dwu pokojach na plebanii u jednego z płockich księży , pod czujnym okiem guwernantki pani Więckowskiej .Dziewczyny kończą liceum im.Królowej Jadwigi,Tadeusz Liceum Ogólnokształcące im.Małachowskiego. Po ukończeniu „Małachowianki” podejmuje studia na S.G.G.W. w Warszawie. Równocześnie w 1933 roku w Skierniewicach kończy „Podchorążówkę” i uzyskuje stopień p.porucznika . W latach 1934-35 kończy z wyróżnieniem studia otrzymując tytuł inżyniera agronomii. Wracając do rodzinnego domu podejmuje pracę w majątku rodziców , zarządza również  młynem w niedalekim Zieluniu . Świeżo upieczony agronom , swoje nowatorskie rządy rozpoczyna od budowy dwu stawów rybnych [ zasilanych wodami ] płynącej obok rzeki Wkry. Młody przystojny inżynier staje się obiektem zainteresowania  większości panien z okolicy.Niestety żadna z nich [pomimo licznych zabiegów ] nie wzbudziła w nim większych zainteresowań .Rok 1939 zapowiadał dobry urodzaj. Majowe deszcze -spowodowały piękny wzrost zbóż i roślin okopowych .Maj dla rodziny okazał się równie znamienny , bo najmłodsza córka Zofia [zdała maturę w 1938] wychodzi za mąż za starszego od niej o dobre kilkanaście lat dyrektora Działdowskiej Kasy Chorych Andrzeja Urbana . Uroczystości weselne [zgodnie z tradycją] odbywają się u panny młodej w Wylazłowie . Do Dłutowskiego kościoła para młoda wieziona była bryczką, zaprzężoną w parę szarych koni ze stajni nieżyjącego już naczelnika państwa Józefa Piłsudskiego. Najważniejszym gościem wesela , był Komisarz Policji Państwowej z Warszawy, a prywatnie wuj Z.T. Gromulski , który był właścicielem koni i bryczki . W dniu 17 września wuj trafia do niewoli Sowieckiej [osadzony w Ostaszkowie] w1941r ginie zamordowany przez N.K.W.D-owskich siepaczy w Miednoje .Po ślubie , który odbył się w dłutowskim kościele -zamieszkali w niewielkim wynajętym mieszkaniu w Działdowie .Nic jeszcze nie zapowiadało wojny.Życie toczyło się w normalnym trybie , aż do pamiętnego sierpniowego dnia ,gdy stosunki niemiecko-polskie stały się tak napięte , że czuło się nieuchronne zbliżanie wojny .Dnia 24 sierpnia zmobilizowano Tadeusza ,28 sierpnia Andrzeja .Pożegnanie z Zosią [będącą w 3 miesiącu ciąży] odbyło się w Wylazłowie , gdzie przeprowadziła się młoda mężatka .Tadeusz wszedł w skład 32 p.p.,której zadaniem była obrona prawej flanki 20 dywizji piechoty, a po odwrocie -twierdzy modlińskiej ,broniącej podejścia nieprzyjaciela do Warszawy.Andrzej wszedł w skład l Batalionu Obrony Narodowej zwanego działdowskim .