Motto:
Mądrość nie polega na sprycie , ale na umiejętności
obstawania przy prawdach oczywistych.Ten przetrwa
kto wybrał świadczenie prawdom oczywistym .
Kto wybrał chwilową iluzję , aby na niej zarobić
ten przeminie wraz z iluzją.

Ks. J Tischner

Drogi Andrzeju
Pożyczyłem od Ciebie książkę o jakże fascynującym tytule „Zenon Lewand legenda Korabia „.Książka wydana na eleganckim papierze kredowym zawiera 40 stron – formatu nieco większego niż A-4.Właściwie to książka ta zawiera tylko 20 stron zapełnione tekstem ,lub fotografiami,gdyż każda kartka zadrukowana jest tylko po jednej stronie.
Nie dopatrzyłem się też wydawcy ,ani ceny -stąd nasuwa się wniosek , że książka jest bezcenna.
Na stronie tytułowej jest dedykacja cytuję: Panu Andrzejowi Żabińskiemu współautorowi sukcesów zawodowych Taty serdeczne podziękowania- Jolanta Lewand -Paprocka Słupsk 06.2013r.
Przeczytałem tę książkę z ciekawości, gdyż nie każdemu będzie to dane i nie mogę powstrzymać się od jej skomentowania.Parafrazując słowa piosenki Jerzego Sthura cytuję : Pisać każdy może-trochę lepiej lub trochę gorzej,ale nie o to chodzi jak to komuś wychodzi.Właśnie nie o to chodzi, a więc o co? Zapytałby ktoś postronny. Każdy medal ma dwie strony- córka we wstępie przedstawiła tę jedną stronę. Wspaniałego ojca ,czułego,wrażliwego,opiekuńczego,etycznego et cetera. Ja to wszystko rozumiem i wierzę ,że jest to prawda oczywista-taki był wobec własnej rodziny.Jest jednak druga strona medalu [dla niej być może nieznana], która nie jest już tak jednoznacznie laurkowa, ani tak jednoznacznie świetlana.Książka -laurka pisana przez znaną skądinąd dziennikarkę”Głosu Pomorza”Leokadię Lubieniecką w stylu PRL-owskie agitki.Skupiającej się głównie na rozpamiętywaniu pokładów dobroci dyr.Z.Lewanda-pseudonim „Tata”,dla pracowników i ich żon, oraz nad jego odznaczeniami,orderami i medalami za osiągnięcia produkcyjne i nie tylko.
Wszystko to „prawda” – tylko na usta ciśnie się pytanie -jaka prawda? Przytoczę tu słowa księdza Tischnera, który przybliża nam etymologię słowa prawda.Góralska teoria poznania mówi nam, że są trzy prawdy. Świnta prawda ,tyż prawda i gówno prawda!. Osobiście skłaniałbym się do tego ,że to co napisała nam zacna pani redaktor-zaliczyłbym do tej trzeciej prawdy, gdyż tylko ona oddaje w sposób nie budzący potrzeby większych wyjaśnień sens treści książki -laurki. Pożyczając w/w książkę sam mnie Andrzeju tłumaczyłeś mechanizmy wykonywania planów produkcyjnych osiągnięć.Dla niewtajemniczonych w arkana komunistycznej ekonomii młodych ludzi-podam prosty przykład mechanizmu przekraczania założonych planów.Najpierw zaniżało się możliwości produkcyjne firmy , a potem się je przekraczało-ot i cała tajemnica sukcesu.Proste jak drut, a potem dzięki swoim koneksjom,układom i znajomościom -przekształcało się to w czyn produkcyjny [poświęcającej się dla dobra sprawy] załogi i po pewnym czasie wypinano pierś w celach wiadomych.
Pozwolę sobie zacytować opinię następcy dyr. Z.Lewanda -K.Bussa : Mądry,spokojny,łagodny,zdecydowany,przedsiębiorczy ,dobry dla ludzi.Był bardzo ceniony przez pracowników i przez władze.Miał duże znajomości ,więc potrafił załatwić wiele spraw od ręki.Krzysztof Buss kierował Korabiem do 1991r. Potem zaczął się powolny upadek przedsiębiorstwa,aż do jego prywatyzacji i w konsekwencji likwidacji.Pozwoliłbym tu sobie nie zgodzić się z K.Bussem bo według mnie upadek zaczął się za jego rządów.
Nieładnie oj nieładnie zwalać winę upadku firmy tylko na swych następców nie biorąc za to na siebie żadnej odpowiedzialności. Rzekłbym nawet ,że to bardzo ryzykowna wypowiedź bo żyją jeszcze ludzie ,którzy to dobrze pamiętają.Mimo moich 73 lat mam jeszcze niezłą pamięć i dobrze pamiętam rozmowę przeprowadzoną na przełomie 89 i90 roku w twoim gabinecie „przyjacielu”cytuję:
-Krzysiu nie bierzmy tego kutra rufowca z Usteckiej Stoczni , którego cena w tej galopującej inflacji wzrosła do 3,5 mln złotych ,bo może się to dla nas marnie skończyć .
-Czy ty zdajesz sobie sprawę ,że w tej sytuacji będziemy musieli zapłacić kary umowne.
-Zdaję sobie sprawę, ale lepiej zapłacić karę umowną niż rozłożyć przedsiębiorstwo poprzez zadłużenie w banku.
-Jeśli nie weźmiemy kutra ze Stoczni Ustka-to stocznia upadnie.
-Tak myślisz,a czy wziąłeś pod uwagę to, że my też możemy upaść?
-Zajmij się swoimi sprawami związkowymi i nie wtrącaj się do zarządzania firmą.
Na tym zakończyła się rozmowa przewodniczącego „S” z dyr.naczelnym „Korabia”.
Paradoksem jest to ,że związkowiec bronił interesów przedsiębiorstwa przed jego
dyrektorem- paranoja….
Peany pochwalne J.Mey ,W.Woźniaka ,M.Krotoszyńskiego i C.Wiórkiewicza nie skomentuje
gdyż powielałbym tylko wypowiedź K.Bussa. Zatrzymam się na dłużej przy zwierzeniach
W.Jakubowskiego ,który powiedział coś co zasługuje na głęboką refleksję.Użył określenia , że Z.Lewand jako menadżer przerósł swój czas.Tu dam satysfakcję jego
wszystkim zwolennikom ,że stwierdzenie to jest prawdą oczywistą.Faktycznie jestem przekonany , że gdyby On żył nie doszłoby do upadku „Korabia”.Przekształciłby go w pracowniczą spółkę akcyjną z pakietem kontrolnym akcji znajdującym się w jego rękach.
Kończąc Andrzeju ten list -wybacz , że nie wpiszę się na Twoją listę zwolenników Lewanda. Na pytanie-dlaczego? Odpowiem prosto .Nie widzę w Nim tej wielkości , którą Ty widzisz.Prawda jest taka , że była to postać nietuzinkowa ale takich osób są tysiące i nikt im pomników nie stawia-chyba że na cmentarzu ,ale tam go ma i to całkowicie wystarczy .

P.S.Chętnych do bliższego zapoznania się z sylwetką Z.Lewanda zapraszam do
przeczytania opowiadania „Moja Solidarność”.

Andrzej Urban